Recenzje

Niepewności i wątpliwości osób pragnących zapisać się na szkolenie total immersion mogą ukazać się w innym świetle, jeśli posłucha się głosu tych, którzy właśnie ukończyli warsztaty. Co wynika ze zderzenia ich oczekiwań z rzeczywistością..? Co pewien czas mamy zamiar zamieszczać na blogu świeże uwagi dotyczące tych kwestii wykonane przez adeptów naszych kursów:

„Jestem po dwudniowych warsztatach I stopnia mających na celu budowę stylu – kraul metodą TI.

Mogę powiedzieć, że w porównaniu do poprzednich dwóch „tradycyjnych” kursów, które odbyłem, jest zasadnicza różnica polegająca na dokładnym wytłumaczeniu przez trenera (co ważne w wodzie, a nie na brzegu) najważniejszych elementów składających się na poprawne pływanie. Dzięki naciskowi kładzionemu na technikę i zrozumienie kurs jest w mojej opinii narzędziem, dzięki któremu możemy w dużym stopniu uczyć się i doskonalić pływanie na dalszym etapie sami. W moim przypadku 2 dni to za mało by nauczyć się poprawnie pływać (na co po cichu liczyłem), potrzebuję czasu aby spokojnie zgrać poszczególne elementy, ale nie będę już utrwalał koszmarnych błędów, które popełniałem pływając kraulem do tej pory a z błędów tych nie zdawałem sobie w ogóle sprawy.

Cena zajęć wydaje się być wysoka, lecz biorąc pod uwagę ilość przekazanych na zajęciach istotnych informacji jest jak najbardziej do przyjęcia.”

@ Piotrek, (warsztat kraula I stopnia)

Mistrzostwa Świata w Gwangju [lipiec 2019]

To nie były udane mistrzostwa dla reprezentacji Polski, bowiem po raz pierwszy od dłuższego czasu wróciliśmy bez medalu (prawie 20 lat). Najbliżej sukcesu był Radosław Kawęcki, który ostatecznie wylądował na czwartej pozycji w swojej koronnej konkurencji 200 m stylem grzbietowym i niewiele zabrakło mu do brązowego krążka. Takie wyniki naszej kadry muszą martwić, szczególnie w kontekście zbliżających się w przyszłym roku Igrzysk Olimpijskich w Tokio, gdzie na medale, czy miłe niespodzianki raczej nie mamy co liczyć. Może właśnie Kawęcki, może Konrad Czerniak dadzą nam jakąś chwilę radości, ale ogólnie nasze pływanie znajduje się od lat w głębokim kryzysie szkoleniowym, organizacyjnym i finansowym, co potwierdziły największe tegoroczne zawody.

Impreza rozgrywana w dniach 12 – 28 lipca w Południowej Korei stała na dość wysokim poziomie, choć rekordów świata było mniej niż poprzednio. Klasyfikację medalową wygrały dość niespodziewanie Chiny przed USA i Rosją. Słabo w porównaniu z poprzednimi mistrzostwami wypadli Francuzi, czy Szwedzi. Czytaj dalej

Nawigacja (open water)

Tekst ten publikuję z powodu różnorodnych pytań i kontrowersji na temat bezpiecznego a jednocześnie efektywnego pływania na wodach otwartych, które szczególnie często pojawiają się w sezonie letnim…

W warunkach basenowych pożądany, prosty kierunek ruchu w kraulu osiągamy z reguły płynąc wzdłuż ciemnej linii przebiegającej na dnie basenu. Wypływając na wody otwarte trzeba opanować diametralnie inny rodzaj nawigacji, nawet jeśli woda jest czysta a dno widoczne. Otóż, aby dobrze się orientować należy co pewien czas wykonywać niewielki ruch głowy, kierując spojrzenie do przodu, czego ze względów technicznych i praktycznych nie powinniśmy robić w basenie.  Dzięki temu delikatnemu ruchowi (wykonywanemu w dodatku przez dobrego pływaka niezbyt często), orientujemy się jakie jest nasze położenie względem punktu kierunkowego: czyli obranego wcześniej przed wypłynięciem, dobrze widocznego i stabilnego elementu krajobrazu (drzewo, przystań, budynek, boja itp.) znajdującego się naprzeciw nas, na przykład na drugim brzegu jeziora, gdzie chcemy dopłynąć. W ten sposób wyznaczamy pewien wyobrażeniowy, mniej lub bardziej prosty odcinek od startu do mety, który uda się pokonać lub nie…  Czytaj dalej

Open water

Jak przygotować się do startów open water? Czym różni się pływanie na wodach otwartych
od pływania basenowego? Z czego skorzystać, aby zdobyć potrzebne umiejętności
i doświadczenie?

Posłuchaj rozmowy trenera z uczestnikiem obozu przygotowującego do open water.

@ malicki

Total Immersion- blaski i cienie

Czasem pozornie nieistotny szczegół może zaciążyć na Twoim życiu…

Jeżeli przed zapisaniem się na warsztaty zastanawiasz się czy możesz dobrze nauczyć się pływać podczas kilkugodzinnego szkolenia, to pierwszą ważną informacją i radą jest to, abyś rozłożył sobie to zadanie na kilka etapów. Musisz wiedzieć, że każde szkolenie TI ma na celu przede wszystkim dostarczenie Ci kompletnego instrumentarium do rozwijania się. Dlatego formę, długość i typ warsztatu dostosuj świadomie do swych preferencji (wszystkie bowiem mają swe plusy i minusy).

Jeśli wybierzesz warsztaty w większej grupie (a takie trwają ok. 6 godz. non stop) – oznacza to, że masz może dużo czasu do dyspozycji i jesteś odporny na znużenie (gdyż czekają Cię długie wykłady i przestoje podczas ćwiczeń na basenie), ale być może lubisz poznawać nowych ludzi. Jeśli wybierzesz krótszą formę (np. warsztat indywidualny lub w małej 2-3 osobowej grupie) może to znaczyć, że szanujesz swój czas, jesteś ambitniejszy i nastawiony na maksimum korzyści. Z praktyki wiemy, że światowa tendencja zmierza do skrócenia edycji, tym bardziej, że w tej formie realizuje się ten sam program teoretyczny i praktyczny a w tym taką samą lub nawet większą ilość ćwiczeń.

Z mojej wieloletniej obserwacji zajęć wynika, że pewnymi trudnościami dla studentów TI są:

  • duża ilość nowych informacji powiązanych z elementami technicznymi do zapamiętania
  • przeskok od ćwiczeń bez oddechu do ćwiczenia oddechu
  • koordynacja pracy rąk i nóg


Polecam więc wybrać taką wersje kursu, która da Ci całościowy i poglądowy obraz budowy danego stylu.

@ malicki