Tonące nogi

01Doświadczenia trenerskie wskazują na istnienie pewnych problemów, które niezależnie od metod nauczania (metody tradycyjne vs. metody total immersion) nadal nie zostały w sposób zadowalający rozwiązane i opracowane. Najważniejszym z nich  jest syndrom tonących nóg, dobrze widoczny u osób rozpoczynających naukę pływania. Debiutanci często nie są w stanie utrzymać sylwetki w linii tafli wody, gdyż szybko opadające w kierunku dna nogi ciągną pod wodę resztę ciała.

Uważni trenerzy dostrzegają występowanie tego problemu nawet u dłużej trenujących osób, ponieważ występuje u nich dysproporcja pomiędzy pracą bardziej zaawansowanej technicznie górnej części ciała, a nienadążającą za nią dolną częścią co powoduje, że każdy kolejny ruch jest wolniejszy i trudniejszy dla pływaka.

Problem stanowi otwartą kwestię. Nigdzie nie został on rozwiązany w sposób sensowny i kompleksowy, chociaż podejmuje się takie próby. Wiele osób nie radzi sobie jednak z nim. Trenerzy polecają przepływanie dłuższych odcinków, mówi się też o ciągnięciu bezwładnych nóg za sobą, które miałyby jakoby samoistnie osiągnąć odpowiednie ułożenie. Abstrahując w tym miejscu od przyczyn występowania tego syndromu, które mogą być różnorodne, wymienię kilka sposobów radzenia sobie z nim:

ćwiczenie 1
Uczy współpracy ciała z siłą wyporności wody. Leżąc w ułożeniu floating egg (jajko na wodzie) wykonujemy przejście do ułożenia superman przez łagodne wyprostowanie i wysunięcie nóg do tyłu. Po wyprostowaniu nóg należy starać się utrzymać je jak najdłużej przy tafli wody.

ćwiczenie 2
Jest to tzw. wspinanie po szczeblach. W pierwszej fazie, leżąc w pozycji superman pozwalamy nogom na swobodne opadanie w kierunku dna. W drugiej frazie, kiedy ciało przybiera kształt scyzoryka staramy się stopniowo wznosić nogi ku górze, unosząc o kilka centymetrów najpierw jedna nogę prostą w kolanie, a potem dołączamy do niej drugą nogę i tak dalej na przemian. Efektem jest powolne przesuwanie się nóg ku tafli wody, aż do momentu gdy zaczną ją dotykać.

Podobnych ćwiczeń jest o wiele więcej, do zastosowania zarówno na basenie jak i na wodzie otwartej. Nie bez znaczenia jest odpowiednie przygotowanie i znajomość tematu u trenera, który współpracując z uczniem może pomóc mu osiągnąć wymagane ustawienia kilkoma pewnymi, nieznacznymi, a czasami wręcz nieodczuwalnymi ruchami. Właściwe podejście wskazuje, że nogi nie powinny wykonywać mocnych ruchów, ale też nie mogą być one kompletnie bezwładne, wymagane jest czucie nóg jakby były one przedłużeniem naciągającej się w ciele pływaka iluzorycznej struny przebiegającej wzdłuż całego ciała od palców dłoni do palców stóp.

@ malicki

4 myśli w temacie “Tonące nogi

  1. Egzekutor

    To napisał jakiś teoretyk któremu nogi nigdy nie opadaly. Najlepszy trener to taki który sam miał problemy w pływaniu i dokładnie wie o co chodzi. Niektórzy po prostu weszli do wody i zaczęli od razu płynąć. Takie osoby nigdy nie będą dobrymi trenerami, bo nie rozumieją osób którym nogi opadają. Ja jak wejdę do wody to idę jak kamień prosto w dół

    Odpowiedz
    1. admin Autor wpisu

      Szanowny Kolego,

      pisze to bardzo doświadczona osoba, która jak nikt inny zna się na rzeczy. Czasami warto spojrzeć na wszystko co się do tej pory robiło z zupełnie innej perspektywy. My w tym myśleniu się nie ograniczamy. Pozdrawiamy, team.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *