Nawigacja (open water)

Tekst ten publikuję z powodu różnorodnych pytań i kontrowersji na temat bezpiecznego a jednocześnie efektywnego pływania na wodach otwartych, które szczególnie często pojawiają się w sezonie letnim…

W warunkach basenowych pożądany, prosty kierunek ruchu w kraulu osiągamy z reguły płynąc wzdłuż ciemnej linii przebiegającej na dnie basenu. Wypływając na wody otwarte trzeba opanować diametralnie inny rodzaj nawigacji, nawet jeśli woda jest czysta a dno widoczne. Otóż, aby dobrze się orientować należy co pewien czas wykonywać niewielki ruch głowy, kierując spojrzenie do przodu, czego ze względów technicznych i praktycznych nie powinniśmy robić w basenie.  Dzięki temu delikatnemu ruchowi (wykonywanemu w dodatku przez dobrego pływaka niezbyt często), orientujemy się jakie jest nasze położenie względem punktu kierunkowego: czyli obranego wcześniej przed wypłynięciem, dobrze widocznego i stabilnego elementu krajobrazu (drzewo, przystań, budynek, boja itp.) znajdującego się naprzeciw nas, na przykład na drugim brzegu jeziora, gdzie chcemy dopłynąć. W ten sposób wyznaczamy pewien wyobrażeniowy, mniej lub bardziej prosty odcinek od startu do mety, który uda się pokonać lub nie… 

Nawigacja w warunkach open water jest więc orientacją nadwodną a nie podwodną. Płynąc, co pewien czas wynurzamy głowę do dolnej krawędzi okularków, patrząc do przodu na punkt kierunkowy. Ważne jest to, że do przodu kierujemy i wynurzamy czoło i okularki podczas gdy nos i usta pozostają pod wodą, a wdech jest w tym momencie niemożliwy- ponieważ głowa w czasie ruchu nawigacyjnego nie może wychodzić zbyt wysoko ponad poziom wody. W przeciwnym razie wytrącimy ciało z równowagi, a oś głowa-kręgosłup-nogi przechyli się w kierunku dna, tracąc idealnie poziome ułożenie i styczność z powierzchnią wody. Zalecane jest jednak, aby to spojrzenie do przodu bezpośrednio poprzedzało obrót głowy do wdechu, tak by ruch oddechowy był płynnym przedłużeniem nawigacyjnego. Tej umiejętności dobrze jest uczyć się przez obserwację i pod kierunkiem bardziej doświadczonych pływaków.

Ruch nawigacyjny powinien być też w miarę szybki- celem jest namierzenie punktu docelowego, kontrola tego czy płyniemy w prawidłowym kierunku i prosto- po czym głowa bezzwłocznie powraca pod wodę, a oczy kierujemy w stronę dna. Kolejną ważną zasadą, o której pamiętamy przy nawigacji jest to, że w czasie rzucania nawigacyjnego spojrzenia do przodu jedna ręka powinna być stabilnie wyciągnięta przed głową (pełniąc rolę stabilizatora i dźwigni, na której opiera się całe ciało w wodzie), w czasie gdy druga ręka wcześniej odwiedziona do tyłu jest w trakcie ruchu ku przodowi. Oznacza to, że powinniśmy mieć wypracowany nawyk tak zwanej cierpliwej ręki.

Ucząc się nawigacji najlepiej płynąć z drugą osobą, która po ukończeniu dystansu może podzielić się z nami swymi spostrzeżeniami i odczuciami m.in na temat tego czy punkt docelowy obrany był prawidłowo a nawigacja na niego nie sprawiała trudności. Można wprowadzić też podział pracy: w trakcie pokonywania pierwszej części dystansu nawiguje jedna osoba, a przy pokonywaniu kolejnej druga osoba. Ten, kto nie nawiguje może więc zaoszczędzić nieco energii. Na zakończenie warto podkreślić, że dokonując wyboru punktu kierunkowego należy uwzględniać wiele elementów takich jak fala, warunki pogodowe i ich możliwe zmiany, gdyż widoczność z poziomu wody, w czasie pływania jest bardzo ograniczona i w niewielkim tylko stopniu przypomina tą, którą dysponujemy stojąc nad brzegiem wody- wyboru powinna więc dokonywać osoba doświadczona.

Podsumowując wyszczególnimy kluczowe zasady nawigacji:

1. Wybór odpowiedniego punktu kierunkowego przed wypłynięciem

2. Zastosowanie nawigacyjnego ruchu głowy

3. Utrzymanie cierpliwej ręki w czasie ruchu nawigacyjnego i wdechu.

@ malicki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *