Mistrzostwa Świata w Kazaniu

Kazan_2015_-_Kazan_Arena_Panorama_Sector_306Sierpniowe mistrzostwa świata w rosyjskim Kazaniu nie sypnęły niespodziankami, poza nadzwyczajnymi wynikami pływaków brytyjskich. Największymi gwiazdami okazały się dwie panie, autorki rekordów świata: Amerykanka Kathleen Ledecky fenomenalna kraulistka na długich dystansach i nie mniej zdolna od niej Węgierka Katinka Hossu, pływająca różnymi stylami, najczęściej zmiennym.

Polacy ani nie zawiedli, ani nie wzbili się na szczyty swoich możliwości. Po prostu zaliczyli normalny, przyzwoity występ. Jedenaście finałów z udziałem naszych pływaków, trzy medale: srebrny i dwa brązowe- to chyba jest aktualny poziom polskiego pływania. Największą gwiazdą w naszej kadrze był Radosław Kawęcki. Od kilku sezonów wybija się on na czoło grzbiecistów, specjalizując się na dystansie 200 metrów. Nie inaczej było w Kazaniu, jednak bardziej wygrał on srebro niż przegrał złoto. Do najcenniejszego z medali zabrakło mu bowiem sekundy, a srebro wygrał zaledwie o 0,05 sekundy. Nie mniej Kawęcki pozostaje naszą największą nadzieją na medal na igrzyskach w przyszłym roku w Rio.

Nie zawiódł Konrad Czerniak, bo zdobył medal ale zawiódł, bo nie zdobył go na koronnym dystansie 100 metrów motylkiem, gdzie był dopiero szósty. Medal trochę niespodziewanie przyniósł mu dystans o połowę krótszy. Na Czerniaka możemy trochę liczyć na igrzyskach. Trochę, bo jest to zawodnik nieobliczalny, który może zdobyć medal, a także zająć 8 miejsce, wszystko w jego przypadku zależy od dyspozycji dnia. Przyjemną niespodziankę sprawił młody Jan Świtkowski. Zdobył brąz na 200 metrów motylkiem. Szkoda, że wiąże on najbliższe plany z pobytem w USA, a nie przygotowaniami olimpijskimi. Paweł Korzeniowski niestety zawiódł, bo jak inaczej określić jedyny finał na 100 m delfinem i dopiero 7 miejsce. Nasz najbardziej utytułowany w tej chwili pływak zbliża się chyba do końca kariery której ostatnim przystankiem będą igrzyska w Rio.

Cieszą występy sztafet (trzy miejsca w finałach w tym jedno 5!), co świadczy, iż kryzys polskiego pływania z wolna się kończy. Podobny wynik w Rio jak w Kazaniu uznalibyśmy za olbrzymi sukces. Przestrzegam jednak przed hurraoptymizmem, bo konkurencja będzie jeszcze bardziej ostra, a o medale niezwykle ciężko.

@ szparaga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *